europejskie-stolice.pl

Tallin ? miasto na weekend.

Tallin – miasto na weekend.


Tallin jest zapewne jedyną stolicą w Europie, w której Polacy nie stali się symbolem największych miłośników napojów alkoholowych. Tutaj pod tym względem prym wiodą Finowie, których weekendowe wypady kończą się z reguły niekontrolowaną popijawą i doprowadzeniem do stanu całkowitej nieużywalności. W piątkowe popołudnie Tallin rozbrzmiewa stukiem. Przez kilka godzin terkocą po bruku maleńkie kółka walizek ciągniętych przez turystów od portu promowego do centrum. Przypłynęli tu z Helsinek na pokładach promów przybijających do brzegu co kilkadziesiąt minut. Wielu wychodzi ze statków z radosną fińską lub szwedzką pieśnią na ustach i z butelką Stolicznej lub Smirnoffa w dłoni. Większość Skandynawów przyjeżdża tu tylko dla taniej wódki, papierosów i... dziewcząt. To dla owych kilkunastu tysięcy weekendowych gości buduje się hotele i bary tuż przy porcie. Większość z nich będzie się tam dobrze bawić przy kolejnych setkach i szklankach piwa przez kolejne dwa dni. Niektórzy w przypływie energii będą pokonywać strome ulice Starego Miasta, ale teraz kiedy są już ośnieżone to wyprawa dla największych ryzykantów.
Co roku w czerwcu w Tallinie odbywają się Dni Starego Miasta. Są koncerty i festyny, uliczni sprzedawcy rozkładają stoiska. Nierzadko spotkać można rycerzy w zbrojach i panny w tradycyjnych, kolorowych sukniach. W połowie miesiąca ma również miejsce największy festiwal piwa w krajach nadbałtyckich, „Ollesummer”. Przez pięć dni entuzjaści złocistego trunku raczą się jego stu gatunkami. W sierpniu z kolei odbywa się Festiwal Teatrów Ulicznych, na który co roku zjeżdżają grupy z całej Europy. Określenie „Tallin oknem na Zachód”, pierwszy raz użyte zostało prawdopodobnie za czasów cara Piotra I. W 1870 r. powstała Kolej Bałtycka. Główne połączenie Tallin – Petersburg pozwoliło na rozbudowę Tallina i wzmocnienie jego pozycji na arenie rosyjskiej polityki gospodarczej. Miasto stało się trzecim pod względem wielkości portem imperium. Szczególne znaczenie przywiązywano do rozwoju przemysłu metalurgicznego. Im bardziej miasto uprzemysławiano, tym większy nacisk kładziono na rusyfikację ludności.
Piękne jest Stare Miasto W czasie pobytu w stolicy Estonii niechętnie wychodzę poza mury Starego Miasta. Urok tego miejsca pochłania mnie bez reszty. Godzinami mogę dreptać uliczkami i zaułkami, oglądając detale kamienic i zagłębiając się w zaciszne podwórka. Aby mieć jakiś punkt odniesienia, warto wspomnieć, że tutejsza starówka jest o wiele większa od krakowskiej i znacznie lepiej od niej zachowana. Średniowieczne mury obronne i baszty zachowały się w 70 proc., podobnie jak inne elementy historycznej zabudowy. Jestem przekonany, że to najpiękniejsze ze znanych mi Starych Miast. Chociaż trzeba przyznać, że jest tu równie pięknie jak i... drogo. Jednak warto pokonać 800 km dzielących polską granicę od Tallina tylko po to, aby pospacerować po jego stromych uliczkach. Do dziś zachodzę w głowę, jak sowieckim „upiększaczom” rzeczywistości, którym nie oparły się prądy wielkich rzek, nie udało się zeszpecić tak pięknego miejsca. Nie ma tu ani „pałacu kultury” znanego ze stolic innych dawnych republik radzieckich, ani betonowego bunkra teatru lub filharmonii radośnie stawianego w miejscach, gdzie wcześniej wyburzano najbardziej cenne fragmenty starej zabudowy.
Współczesne centrum administracyjne i polityczne wraz z najważniejszym w kraju portem, zaprojektowanym notabene przez Polaka – Tadeusza Apolinarego Wendę, zajmuje w sercach Estończyków poczesne miejsce. Wszak to tu powstał pierwszy estoński gród, to tu również mityczny władca Kalev przelał swoją krew za wolną ojczyznę.


Podobne artykuły

Belgia: Bruksela

Bruksela jest stolicą Belgii i ośrodkiem administracyjnym prowincji Brabancji. Jest siedzibą Unii Europejskiej i siedzibą europejskiego dowództwa NATO
więcej....